Biografia
Praca teoretyczna
Wystawy
Kontakt
GALERIA OBRAZÓW
   
 


     Świadomość to pojęcie filozoficzne, które na przestrzeni wieków w zależności od nurtów, było rożnie rozumiane i interpretowane. Definiowanie pojęć naukowych to rola filozofów. Ja zaś, jako malarz postaram się przedstawić swoją własną świadomość artystyczną, która kształtuje się i zmienia zgodnie z prawami natury na przestrzeni życia. Postaram się przekazać z jakich przesłanek wychodzę w swoim własnym rozumieniu i pojmowaniu sztuki.
     Każdy człowiek odbiera świat zmysłami. W zależności od fizycznego stanu narządów zmysłowych, możliwości odbierania informacji z otaczającego świata, są one rożne dla każdego człowieka. Dotyczy to wszystkich istot żywych, jak również martwej przyrody, czyli wszelkiej materii. Chciałbym przedstawić to na własnym życiu. Odkąd sięgam pamięcią, najbardziej działały na mnie informacje odbierane przez zmysł wzroku. W początkowej fazie człowiek kieruje się instynktem. Instynktownie wybiera bodźce przekazywane z otaczającej rzeczywistości. Jest to naturalna selekcja organizmu w celu stwarzania przyjemnych odczuć, doznań fizycznych i psychicznych. I tak o to powstaje język komunikacji człowieka z otoczeniem, w którym każdy osobnik posługuje się właściwym dla siebie zmysłem, w moim przypadku – przede wszystkim wzrokiem.
    Działając na płaszczyźnie dowolnymi narzędziami, pozostawia ślady które są zapisem biologiczno-grafologicznym rytmu żywego organizmu. W ten sposób powstają znaki mniej lub bardziej czytelne. Może być ich nieskończona ilość, różniących się takimi właściwościami, jak kolor, forma, kształt, wielkość itd. Znaki te mogą być ekwiwalentem obserwowanej rzeczywistości, dające się określić mnie czy więcej, lub też mogą być symboliczne. I stanowić zapis zjawisk takich, jak ruch, jasność, ciemność itd. W początkowej fazie rozwoju człowieka, wszystkie naniesione przez niego na płaszczyźnie znaki, zachowują prawo równowagi. Inaczej, każdy znak z tej płaszczyzny, posiada cechy biologicznego istnienia podmiotu, który wykonał ten znak. Podmiotem tym mogę być ja, a także narzędzie, którego używam. Podmiotem tym może być więc wszelka materia. Przykładem naturalnego piękna są prace dzieci, malarstwo naskalno-jaskiniowe, formy natury, kolor, kształt wszystkich możliwych rzeczy występujących w sposób naturalny we wszechświecie. Tak też w sposób oczywisty człowiek został obdarzony przez naturę tymi właściwościami, jeżeli jego zmysły nie zostały zdeformowane. Zmysły mogą ulec deformacji od strony fizycznej lub psychicznej. Na deformację fizyczną wpływa wada fizyczna zmysłu – zmiana chemiczna lub też zmiany w układzie przekazu informacji do centralnego ośrodka odbioru i przekazu, jakim jest mózg. Deformacja może też być wynikiem złego kształtowania świadomości czy raczej niewłaściwego uczenia odbioru zjawisk lub błędnego ich rozumienia. Można to zaobserwować na podstawie rozwoju dzieci. Każda niekompetentna ingerencja w twórczość dziecka, wypacza jego wrażliwość. Podobnie jest ze świadomością większości społeczeństwa, dotyczącą odbioru dzieł takich jak obraz czy rzeźba.
  Obecny sposób rozumienia sztuki przez przeważającą część społeczeństwa, został ukształtowany jeszcze w XVI wieku przez tzw. perspektywę zbieżną. Było to na tamte czasy wielkim odkryciem. Pozwalało na przeniesienie na płaszczyznę rzutu trójwymiarowego przedmiotu, tak jak to robi dzisiejszy aparat fotograficzny. Przeciwko stosowaniu tego odkrycia w malarstwie występowali w późniejszych czasach artyści, których zmysły dawały mocno znać, że jest inaczej – których naturalny rytm biologiczny był silniejszy od tego co oferowała ówczesna kultura. W początkowej fazie swoje twórczości, przekazywałem podobnie jak większość ludzi na płaszczyźnie obrazy. Temat był najważniejszy a kolor i forma schodził na dalszy plan. Był to zapis rytmu biologicznego mojego organizmu, z czego zdałem sobie sprawę później. Momentem przełomowym było zrozumienie i poczucie płaszczyzny. Odegrał w tym istotną rolę kolor. Latem 1979 roku na plenerze malowałem pejzaże z wysokości 10 piętra. Brak jakiejkolwiek perspektywy, horyzontu czy poczucia odległości sprawiły że zacząłem odczuwać płaszczyznę. Miałem przed sobą płaskie plamy kolorów, które różniły się wielkością, natężeniem koloru, kształtem, napięciem w stosunku do granic płaszczyzny którą malowałem. Było dla mnie wielkim przeżyciem, że widok ten potrafiłem przenieść na płótno. Wtedy przypomniałem sobie, że coś takiego już widziałem w malarstwie Malewicza. To były wielokolorowe przedmioty porozrzucane na płaszczyźnie, oglądane z góry i do tego w widzeniu ruchomym formy, czyli tzw. perspektywa ruchoma. Obrazy te posiadają kosmiczną przestrzeń. Wpływ na to ma nie tylko skala kształtów, kolor lecz może przede wszystkim ruchoma perspektywa widzenia granic płaskiej formy przez oko człowieka. Dlatego obraz Malewicza czarny kwadrat na biały tle, a potem biały na białym jest uwieńczeniem jego osiągnięć malarskich. Z perspektywy owego 10 piętra, uświadomiłem sobie właściwy sens tych obrazów. Jeżeli umieścić czarny kwadrat na białym tle bez przeniesienia ruchomego oglądu tego kwadratu powstaje pytanie: czy kwadrat jest dziurą czy leży na białym tle. Przenosząc ruchome widzenie kwadratu przez oko umieszcza się go w perspektywie ruchomej, dając tym obiektywną prawdę o zjawisku. Wprawdzie z technicznego, albo z geometrycznego punktu widzenia nie jest on kwadratem, ale z obiektywnego widzenia naszego zmysłu wzroku, tylko tak możemy obejrzeć kwadrat, jako płaszczyznę. Jest zasadnicza różnica w słowach obejrzeć a zobaczyć. Zobaczyłem widok z okna, ale później obejrzałem go inaczej, przejechałem wzrokiem po granicach form, które zwykle widziałem płaskie. Widzenie ruchome występuje również w malarstwie Cezanna oraz w ikonach bizantyjskich. W tych dziełach artyści starali się przekazać obiektywną prawdę ruchomego organizmu, jakim jest oko.
KOMPLETNA PRACA DO POBRANIA MIEŚCI SIĘ POD ADRESEM: plikojad.pl/bbnikuqlhd17